Sikawki na medal
Jerzy Spałek z Widowa z dumą gładzi konny wóz sikawkowy, jakim strażacy posługiwali się na początku ubiegłego wieku. Przyglądamy się temu cudowi z ciekawością i nie możemy uwierzyć, że służbę w straży rozpoczął w 1924 roku, jednak rok produkcji widać wyraźnie – 1912. A do tego jest nazwa firmy: Keslich z Paczkowa. Metalowe części błyszczą jak nowe, najmniejszy element jest pieczołowicie odrestuarowany. Ile to kosztowało czasu i trudu, sam zainteresowany ze skromnością nie chce powiedzieć. Zdecydowanie więcej mogłaby opowiedzieć żona, której mąż na długie dni znikał w garażu kolegi. Kiedy wreszcie wóz sikawkowy wyjechał na światło dzienne, wszystkim zaparło dech.