Lekcje śmierci
Czternastolatka z Gliwic zabili koledzyLekcje śmierciCoraz częściej bardzo młodzi ludzie dokonują przerażających zbrodni. Są okrutniejsi od zatwardziałych recydywistów. Potrafią zabić bez powodu. Nie mają nawet wyrzutów sumienia.GLIWICE. Mężczyzna zbierający grzyby odnalazł w czwartek ciało - poszukiwanego od 15 maja - czternastoletniego Michała Staszewskiego z Gliwic. Chłopiec został zamordowany, a następnie zakopany w pobliżu ulicy Ku Dołom. Prowodyrem zbrodni był 15-letni Artur, uczeń VIII klasy szkoły podstawowej. Postanowił zabić kolegę, ponieważ ten nie chciał pożyczyć mu militariów, które kolekcjonował!Obaj zbierali łuski, a także wojskowe akcesoria odnajdywane na gliwickim poligonie. Tragicznego 15 maja, Artur oraz 20-letni Jakub C. spotkali się z Michałem. Z zimną krwią zabili kolegę. Potem wykopali dół. Był jednak zbyt płytki. Dlatego Artur poprosił o pomoc swojego starszego brata. We trójkę starannie ukryli zwłoki.- Żaden z podejrzanych nie wchodził wcześniej w kolizję z prawem. Cieszyli się opinią normalnych młodych ludzi! - podkreśla komisarz Magdalena Zielińska z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.Sekcja zwłok wykazała, że mordercy zadali chłopcu kilkadziesiąt ciosów nożem.- W poniedziałek 15 maja Michał miał przygotowywać się do klasówki. Obiecałam mu pomóc, ale akurat przyszedł stolarz, aby naprawić drzwi. Syn oświadczył, że wyjdzie na podwórko i wróci za pół godziny. Wtedy ostatni raz go widziałam - mówiła nam jeszcze w maju Bożena Staszewska, matka Michała.Zatrzymanych w piątek podejrzanych pierwszy raz przesłuchiwano jeszcze w maju. Wyjaśnili wtedy, że nie mają pojęcia co stało się z Michałem. Deklarowali pomoc w poszukiwaniach. Wczoraj przyznali się do morderstwa.- Piętnastolatek odpowiadać będzie przed sądem karnym. Kodeks przewiduje, że oskarżony musi ukończyć 17 lat, lecz dopuszcza się wyjątek, gdy chodzi m.in. o zbrodnię zabójstwa - dodaje prokurator Halina Szafrańska, szefowa gliwickiej Prokuratury Rejonowej.Biorąc pod uwagę całą Polskę, najszybciej przestępczość rośnie na Śląsku. Wśród bandytów coraz częściej są nieletni. Niedawno głośna była sprawa morderstwa 11-letniej Marzeny, uczennicy Szkoły Podstawowej nr 8 w Mysłowicach. Zabójcą okazał się 17-letni Waldemar T. Młody człowiek zaczepił dziecko idące na lekcje. Zwabił ofiarę w okolice garażu. Tam pobił i udusił szalikiem. Okazało się, że Waldemar T. wcześniej pobił 12-letnią Klaudię, którą wrzucił do rzeki. Paląc papierosa patrzył jako dziecko tonie. Po kilku minutach zaalarmował dorosłych. Pomagał w akcji ratunkowej, pobiegł też do rodziców dziewczynki. Zawiadomił ich o wypadku. Dzięki temu zyskał opinię bohaterskiego nastolatka.W tym tygodniu do siemianowickiego szpitala przyszedł pijany 13-letni chłopiec narodowości romskiej. Miał ranę postrzałową nogi. Oficerowie śledczy powiedzieli nam, że dziecko wypiło parę piw. Idąc obok szkoły przy ulicy Obwodowej zażądało od stojących tam młodzieńców papierosa. Wówczas któryś z zagadniętych wycignął pistolet i wystrzelił...W areszcie przebywa nastolatek podejrzany o zabójstwo 47-letniej właścicielki jednego z raciborskich mieszkań. Bandyta dotkliwie pobił kobietę. Następnie ciało ofiary skrępował drutem i wrzucił do rzeki Suminy.W Jaworznie piętnastolatek zgwałcił rok młodszą dziewczynkę. Piętnostoletni zabrzanin w biały dzień na klatce schodowej budynku zniewolił dwunastoletnią dziewczynkę. Został schwytany przez policję.W świętochłowickiej dzielnicy Lipiny napadnięto 73-letnią kobietę. Do starszej pani idącej ulicą Graniczną w samo południe podbiegli trzej chłopcy.- Jeden z nich popchnął staruszkę. Dwaj zaczęli wyrywać jej torebkę. Kobieta upadła tak nieszczęśliwie, iż doznała poważnych obrażeń głowy - opisuje nadkomisarz Leszek Pomietło z Komendy Miejskiej Policji w Świętochłowicach. - Zatrzymaliśmy trzech piętnastolatków. Udowodniliśmy im również inny napad, gdy pobili przechodnia butelką, a następnie okradli.- Stale wzrasta poziom agresji wśród młodzieży. Młodzi ludzie wychowani na brutalnych filmach i krwawych grach komputerowych nie zdają sobie sprawy z nieodwracalności śmierci. Potrafią zabić, czując się niczym bohaterowie kreskówek - komentuje Maria Ptasiewicz, psycholog sądowy.DARIUSZ KRAWCZYKALEKSANDRA MRUK