Domisław. Butelka warta golizny
Za wykroczenie może odpowiadać mieszkaniec Domisławia, który przez trzy dni biegał nago po wsi. Robił nawet zakupy w miejscowym sklepie. To, że się rozebrał nie było jednak bezinteresowne. Wiele wskazuje na to, że w ten sposób pracował na butelkę wina.
- Nie widziałem całej sytuacji, ale sporo na ten temat słyszałem gdyż we wsi się o tym rozmawia - mówi Wojciech Mróz, czarneński radny z Domisławia. - Takie zachowanie mocno z ambony potępił ksiądz Józef Klażyński, nasz proboszcz.
A ksiądz otwarcie mówi o demoralizacji w Domisławiu. Dziwi się, że żaden z mieszkańców wsi nie interweniował.
- Przecież tak nie można - mówi ksiądz Józef. - Gdzie my żyjemy jeśli jest przyzwolenie społeczne na takie rzeczy. Przecież całą sytuację widziały między innymi dzieci. Dlaczego nikt nie zareagował.
Jan Zieniuk, burmistrz gminy Czarne o sprawie dowiedział się od nas.
- Pewnie nie tylko w Domisławiu, ale również w innych miejscowościach są osoby, które za butelkę wina są w stanie rozebrać się i pójść do sklepu - mówi Jan Zieniuk. - Głupota ludzka nie zna granic...
Domisławianin może odpowiadać za czyn nieobyczajny. Gdyby potwierdziło się, że ktoś namawiał go do spacerów w stroju Adama również taka osoba może stanąć przed sądem grodzkim.
Kto was tu nasłał - takim pytaniem powitał dziennikarzy jeden z mieszkańców Domisławia gdy chcieliśmy porozmawiać na temat mężczyzny paradującego w stroju Adama po miejscowości. Domisławianie na temat tego co przez kilka dni działo się w ich miejscowości nie chcą się wypowiadać. Twierdzą, że boją się zemsty.
- To mała miejscowość - mówi jeden z mężczyzn. - Po co mam ryzykować, że ktoś mnie podpali.
Mężczyzna, który przez trzy dni paradował jak go Pan Bóg stworzył po miejscowości na widok dziennikarzy po prostu uciekł. Gdzie mieszka?
- My tu nic nie wiemy - twierdzi kilka osób, które mieszkają w tym samym budynku co amator nagich przechadzek.
Pod jednym z domów spotykamy kilkunastoletniego chłopca, który na telefonie komórkowym oglądał film ze spacerującym golasem. Film oglądali zresztą inni. Kto jest autorem nagrania? To tajemnica strzeżona znacznie pilniej niż teczki księży, współpracowników SB.
- Ten człowiek, który to nagrał zabronił nam mówić, że to on ma film - twierdzi chłopak.
Nieoficjalnie jednak mieszkańcy Domisławia mówią, że do biegania w negliżu namówił czterdziestokilkuletniego domisławianina Jerzy Frelke, radny gminy Czarne i jednocześnie sołtys pobliskiego Raciniewa. Stawką miało być tanie wino kupione w sklepie znajdującym się zaledwie 60-70 metrów od kościoła. Radny zaprzecza - twierdzi, że o całej sprawie dowiedział się od dziennikarzy. Józef Klażyński, proboszcz z Krzemieniewa nie ukrywa, że tak bliskie sąsiedztwo bardzo mu się nie podoba.
- Nie ma tu o czym dyskutować - twierdzi właścicielka sklepu z Domisławia. - Może i faktycznie nie powinnam sprzedawać mu wina. Ksiądz niech lepiej zajmie się tym co się dzieje w jego miejscowości.
Sam kapłan, który głośno krzyczał o demoralizacji mieszkańców Domisławia sam chyba jest nieco przestraszony zamieszaniem wokół sprawy, szczególnie po tym gdy jeden z tabloidów napisał iż to on poinformował policję o zajściu.
- Owszem byłem na policji ale oni podobne zgłoszenie otrzymali wcześniej - mówi ksiądz Józef. - Najprawdopodobniej będę żądał sprostowania.