Mistrz nadal w dołku
To był ważny mecz dla gospodarzy. Zabrzanie przegrywali ostatnio seryjnie, tracąc przy tym po trzy gole w każdym spotkaniu. W piątek szkoleniowcem Górnika został Marek Motyka, przed laty piłkarz „Białej Gwiazdy’’. Nie udało mu się jednak przełamać passy porażek z Wisłą. Zabrzanie przegrali z krakowskim zespołem ostatnie 11 ligowych potyczek w ciągu sześciu lat. W sobotę polegli po raz 12, ale bliscy byli uzyskania przynajmniej remisu.
- Wisła była od nas piłkarsko lepsza. Przed meczem kontuzji nabawił się Marcel Liczka, a tak doświadczony gracz bardzo by się nam przydał. Na ławce rezerwowych mieliśmy trzech juniorów, więc pole manewru nie było wielkie. Czuję niedosyt, bo zespół mnie pozytywnie zaskoczył i szkoda, że nie udało się wywalczyć remisu – stwierdził po meczu Motyka.
Trzy punkty mistrzom Polski zapewnił Radosław Sobolewski, który strzałem w długi róg nie dał szans Piotrowi Lechowi. – Cieszą trzy punkty, jednak zagraliśmy zbyt nonszalancko. Mój zespół miał zbyt wiele strat – powiedział Tomasz Kulawik, który będzie prowadził Wisłę do końca rundy jesiennej.
Niestety, pół godziny przed meczem na stadionie próbowali się zetrzeć kibice obu drużyn. Rozdzielili ich policjanci używając armatki wodnej i broni z gumowymi kulami.