Rozmowa z Jerzym Dudkiem
Dziennik Zachodni: Siedzimy na sali gimnastycznej szkoły w Szczygłowicach, w twoim rodzinnym Knurowie. Tutaj uczyłeś się gry w piłkę, tu stawiałeś pierwsze kroki. Widzę, że zaczynasz się uśmiechać...