Ofiary tragedii spoczną obok siebie na Wartogłowcu
We wtorek rano TOPR-owcy wyruszyli do Czarnego Stawu nad Morskim Okiem na rutynową kontrolę lawiniska. Po kilku godzinach jeden z ratowników zauważył wystające spod śniegu, przypięte do buta, raki. Po jakimś czasie wydobyli spod śniegu leżące na zamarzniętej tafli zwłoki młodego mężczyzny. Natychmiastowa identyfikacja była jednak niemożliwa, bowiem ratownicy nie mieli dokładnych informacji dotyczących ubioru uczestników szkolnej wyprawy, a przy zwłokach nie znaleziono sprzętu ani plecaka.