W morzu ognia
To miała być zwykła robota przy likwidacji tak zwanego chodnika nadścianowego. Brygada pracowników z pierwszej zmiany musiała w sobotę usunąć obudowę z nieczynnego fragmentu wyrobiska na poziomie ponad tysiąca metrów pod ziemią. W pewnej chwili skały runęły, wyrzucając w kierunku pracujących górników masy powietrza, w którym był też niestety metan.