Seria A. Wszystko może się zdarzyć
Z pozoru sprawa wydaje się prosta. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego siatkarki Energi Gedania wygrywają wysoko w Bielsku-Białej. W Mielcu Stal pokonuje Muszyniankę, a w Myślenicach Dalin przegrywa wysoko z Centrostalem. I co się dzieje? Gdańszczanki zajmują ósme miejsce i nie muszą się dalej martwić o utrzymanie.
- Taki scenariusz oczywiście jest możliwy - mówi trener gedanistek, Jerzy Skrobecki. - Ale najpierw musimy uporać się z bielszczankami. To bardzo trudne zadanie. Stal to mój faworyt nr jeden do mistrzostwa Polski. Obrończynie tytułu rozpoczęły sezon słabiej, ale teraz grają swoje czyli to co potrafią. Pozostał tam trzon zespołu z ubiegłego roku. Doszło jeszcze kilka zawodniczek. Musielibyśmy zagrać najlepszy mecz w sezonie.
Zwycięstwo Energi w Bielsku byłoby miłą niespodzianką, ale z południa Polski dochodzą słuchy o koalicji przeciwko Enerdze.
- Każdy potrafi liczyć. Stal Mielec może się ułożyć z Muszynianką i przegrać 2:3. To wynik, który obu zespołom zapewnia miejsce w ?8? - wyjaśnia prezes Gedanii, Zdzisław Stankiewicz. - Nie wiem jakie stosunki panują na linii Mielec-Muszyna, ale kluby dzieli na pewno mniejsza odległość niż z... Gdańskiem. Dla drużyn z południa taka wyprawa do Trójmiasta sporo kosztuje. Druga sprawa to fakt, że większość zespołów obawia się Stali Bielsko, z którą wolałaby rywalizować dopiero w finale. Pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym to gwarantowany półfinał z bielszczankami. Bowiem one raczej pozostaną na czwartym miejscu. Jednak żywię nadzieję, że walka o play off rozstrzygnie się na boisku, w sportowej walce.
W przypadku równej liczby punktów o wyższym miejscu w tabeli zadecyduje iloraz setów (zdobyte przez stracone). Dwie drużyny zamykające stawkę, najpierw zagrają w play off, do czterech zwycięstw o utrzymanie. Dla triumfatora nie będzie to koniec walki. Musi się jeszcze zmierzyć w barażach z wiceliderem serii B - do trzech wygranych, oczywiście wykazując swoją wyższość.