Maciej Żurawski: Chyba zaistniałem
Wiślak Maciej Żurawski na tych mistrzostwach zagrał we wszystkich trzech spotkaniach. W debiucie na Mundialu z Koreą grał 45 min i miał jedną okazję do strzelenia gola. Nie wykorzystał jej. Z Portugalią zagrał tzw. ,fałszywego napastnika, dając selekcjonerowi alibi, że ten potrafi ryzykować i zagrać na trzech atakujących. W przypadku Żurawskiego ta gra w ataku była pozorna, bowiem miał więcej pracy jako prawy pomocnik i ,zawieszony pomiędzy tymi dwoma pozycjami dawał sobie średnio radę z wykonywaniem obowiązków.