WYpytywanie
Nasza Czytelniczka kilka dni temu kupiła na poczcie w Bydgoszczy kartę POP Idei, za którą zapłaciła 100 złotych. Okazało się, że karta jest już wykorzystana. Na poczcie reklamację przyjęto, ale z nadzieją załatwienia sprawy szybciej skierowano ją do salonu Idei. Tu okazało się, że rozstrzygnięcie sprawy potrwa dwa tygodnie. Klientka musiała zakupić nową kartę za kolejne 100 złotych.