Ostatnia taka Nata...?
Miło było w kawiarence AWFiS na uroczystym zakończeniu ligowego sezonu piłki ręcznej. Prezes akademickiego klubu i rektor gdańskiej uczelni prof. Wojciech Przybylski podziękował szczypiornistkom za bardzo dobre występy, które zaowocowały zdobyciem tytułu wicemistrzyń kraju i Pucharu Polski. Podziękował sponsorom, zawodniczkom wręczył prezenty, także koperty zawierające finansowe gratyfikacje. Jakie sumy trafiły do zawodniczek? Niech to pozostanie tajemnicą, chociaż szczypiornistki skomentowały to dosyć jednoznacznie:
- Za takie wyniki jakie osiągnęłyśmy w tym sezonie w każdym innym klubie w Polsce pieniężne nagrody byłyby znacznie wyższe.
Zespół Naty AZS AWFiS Gdańsk w ostatnich czterech latach kolekcjonował ligowe medale. Dwa razy brąz, rok temu złoto, teraz srebro. Tylko pozazdrościć i pogratulować takiej serii. Niestety zespół ma też coraz większe kłopoty organizacyjno- finansowe. Szczególnie widoczne było to w tym sezonie. Jeszcze przed rozgrywkami pożegnały się z klubem dwie podstawowe zawodniczki - bramkarka Galina Łotariewa i Karolina Siódmiak. W trakcie sezonu ubyły, także ze względów finansowych, inna bramkarka Alesia Korabova i Olena Kamelina. Profesorowie Janusz Czerwiński i Wojciech Przybylski robili wszystko, aby zespół pozostał w grze. Ich wysiłki oraz trenera Jerzego Cieplińskiego, a do tego godne podziwu ambicja i sportowe umiejętności zawodniczek doprowadziły do kolejnych sukcesów. Pewnie zgodnie z dość szaloną zasadą - co nas nie zabije, to nas wzmocni. Tylko jak długo można jeszcze tak pracować...
Co dalej z drużyną Naty, która z uwagi na osiągane wyniki, także w europejskich pucharach, powinna być sportową wizytówką Gdańska? Właśnie, czy... Naty. Sponsor, który ma niepodważalne zasługi w sukcesach, ale tych z poprzednich lat, nie wywiązuje się już ze swich zobowiązań. Nic nie trwa wiecznie i trzeba to zrozumieć. Nazwa Nata zniknie pewnie z nazwy zespołu. Tylko czy znajdzie się ktoś, kto przyjdzie na to miejsce. Chętnych na tytularnego sponsora ciągle brak, a szkoda, bo w ten zespół warto zainwestować pieniądze. My możemy tylko, nie pierwszy raz zresztą, zaapelować o pomoc dla szczypiornistek.
Mimo sukcesów i perspektywy kolejnego startu w europejskich pucharach drużynie drużynie grożą kolejne osłabienia. Kapitan Agnieszka Truszyńska mówi, że kończy karierę. Karolina Kudłacz zdobywczyni aż 243 bramek w tym sezonie wybiera się do zagranicznego klubu. Podobnie jak Agnieszka Wolska. Nawet bramkarka Małgorzata Sadowska pojechała na testy do Hiszpanii. Kilka innych zawodniczek też ma propozycje zmiany barw klubowych. Kogo więc będzie miał do dyspozycji trener Ciepliński w nowym sezonie?
- Dzisiaj - mówi - nie potrafię tego powiedzieć. Mimo kłopotów w minionym już sezonie udało nam się stworzyć zespół, który ma dalsze perspektywy rozwojowe. Oczywiście pod warunkiem, że został by w niezmienionym składzie, uzupełnionym o 2-3 nowe zawodniczki. Niestety taki scenariusz wydaje się być mało realny. Zamiast cieszyć się z tego co osiągneliśmy, ja powinienem już chyba martwić się tym, co będzie się działo od nowego sezonu.