Sobótkowe szaleństwo
Kilkanaście tysięcy osób wzięło wczoraj udział w święcie ulicy Świętojańskiej. Powodem było oddanie do użytku wyremontowanego odcinka od ulicy Żwirki i Wigury do 10 Lutego. Były: Orkiestra Straży Granicznej i tamburmajorki, samochód z prezydentem miasta, Neptun w rikszy, platforma z zespołem Delfinki i Michałem Juszczakiewiczem, aktorzy teatrów ulicznych na szczudłach, klauni, mimowie, rycerze, Straż Miejska na koniach.
Jedyna na świecie
Gdy prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, w towarzystwie arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego metropolity gdańskiego, przeciął niebieską wstęgę i otworzył zmodernizowany odcinek ulicy zaczęła się prawdziwa zabawa.- Drugiej takiej ulicy nie ma na świecie - stwierdził prezydent Szczurek. - To kolejne miejsce w mieście, z którego gdynianie mogą być dumni. Znowu serce Gdyni może żyć pełnią życia.Przez cały dzień otwarte były sklepy, restauracje i puby, trwały występy, pokazy i wspólna zabawa. - Chciałabym, aby ta ulica znów żyła. Dzisiaj pracujemy, ale myślę, że to dobre posunięcie marketingowe - powiedziała Katarzyna Lewińska, kierowniczka sklepu Fason na ul. Świętojańskiej.Wieczorem odbył się gorący koncert na Skwerze Kościuszki, podczas którego zagrali: Incorrect Personality, Leszcze i Perfect. Wielkie świętowanie w Gdyni zakończył pokaz sztucznych ogni.
Te wspaniałe motocykle
Ponad dwieście motocykli wzięło udział w paradzie. Motocykliści przetoczyli się przez ulicę Świętojańską z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę, dzięki czemu gdynianie mogli z bliska obejrzeć wspaniałe maszyny.
Na zlocie zjawili się właściciele wszystkich rodzajów motocykli: ścigaczy, cruiserów, maszyn crossowych czy czterokołowych quadów. Na imprezę przyjechali także właściciele skuterów - potężnych maszyn z silnikami o pojemnościach przekraczających 500 cm sześc.
- Cieszę się, że w Trójmieście jest coraz więcej zlotów - mówi Marek Wielicki, właściciel harleya davidsona. - Na tych imprezach panuje świetna atmosfera: wspólnie z kolegami jeździmy na swoich maszynach, wymieniamy doświadczenia, ale przede wszystkim bawimy się wspólnie.
Odpust w św. Janie
Rodzinnie było na odpuście w kościele św. Jana w Gdańsku. Po mszy, na której kazanie wygłosił ks dr Jan Perszon, odbyła się mniej oficjalna część uroczystości. Były pyszne ciasta, upieczone przez parafian, kwiaty z przydomowych ogródków i kalendarz świętojański - odmierzający czas od wakacji do wakacji. Choć kosztował 25 zł, chętnych do kupowania było wielu.
- To bardzo oryginalny pomysł odmierzania czasu - przyznaje Anna Miszta.Całkowity dochód ze sprzedaży kalendarza świętojańskiego zostanie przekazany na fundusz oświetleniowy. Potrzeba ok. 6 tys. zł.
Sobótka na molu
Konkursami dla najmłodszych rozpoczęła się na sopockim molu sobótkowa zabawa. Potem publiczność rozgrzewał Don Wasyl z zespołem Roma i urocze ukraińskie tancerki. Miłośnicy jazzu z przyjemnością wysłuchali koncertu znanego i lubianego Detko Band oraz grupy For Friends. Nie zabrakło tradycyjnego poszukiwania kwiatu paproci. Na koniec zapłonęły dwa wielkie ogniska i wszyscy rzucili się do pieczenia kiełbasek. Gorącą atmosferę podtrzymywała grająca ogniście cygańska orkiestra. Zabawa trwała do późnej nocy.