ŚREM - Drzewa pękały, jak zapałki
Ostrzeżenia przed porywistym wiatrem nie mogły pomóc. Po zderzeniu z siłą natury ludziom
zostało tylko sprzątanie i szacowanie strat.
Komunikaty o zbliżającym się orkanie trafiły do gmin i powiatów w przeddzień spodziewanej wichury. Instytut Metorologii i Gospodarki Wodnej w Poznaniu ostrzegał o porywistych wiatrach, które według szacunków miały wiać nawet z prędkością 130 kilometrów na godzinę. I wiały...
Wichura zaczęła się w ubiegły czwartek i wyrządziła mnóstwo szkód, które trudno jest oszacować. Oprócz drzew (tylko w gminie Śrem doliczono się ponad 80 złamanych drzew, nie wliczając strat w drzewostanach leśnych). Wiatr łamał słupy telekomunikacyjne i sieci energetycznej oraz zrywał przewody. Bez prądu i telefonów zostali od czwartku do poniedziałku między innymi mieszkańcy Prusinowa (gm. Kórnik). Dostawy energii zostały przerwane również w Dolsku (połamane słupy na polu w Ostrowieczku leżały jeszcze we wtorek). Ostatnie domy w miasteczku odzyskały prąd w sobotę. Problemy mieli mieszkańcy Dalewa i Nochowa. Po wyrwaniu z korzeniami jodły kalifornijskiej rosnącej przed budynkiem Sądu Rejonowego w Śremie problemy z energią mieli również mieszkańcy ulicy.