Wielka siła jednostki - Nie tylko zgranie i osoba szkoleniowca tajemnicą sukcesów koszykarzy Śląska
Koszykówka – zwłaszcza u trenera Andreja Urlepa – to sport skrajnie zespołowy. Ale bez graczy, którzy potrafią w kluczowych momentach popisać się indywidualnymi akcjami, trudno marzyć o zwycięstwach.
W poniedziałek – podczas meczu Bergsona Śląska z Polonią – jeszcze raz się o tym przekonaliśmy. Gdy w pierwszej kwarcie wrocławianom wyraźnie nie szło, ciężar gry w ataku wziął na siebie Dean Oliver. Amerykanin, choć w polskiej ekstraklasie jest jednym z zaledwie trzech zawodników z doświadczeniem w zawodowej lidze NBA, zaczyna mecze na ławce rezerwowych. Ale dla niego to nie problem. Sam mówi, że we Wrocławiu stał się lepszym graczem, a gdy trzeba – zachwyca swoją grą. Trafia za trzy punkty albo powiększa dorobek wrocławian po spektakularnych penetracjach w strefie podkoszowej, oszukując dużo wyższych rywali.